Aga czy Ula?: Aga Pomógł: 1 raz Wiek: 19 Dołączył: 16 Kwi 2009 Posty: 2152 Skąd: Celestynów/Warszawa
Wysłany: 2009-11-15, 13:55
A co powiecie o RG? To teoretycznie powinna być dobra dla Agnieszki nawierzchnia. Aga świetnie biega, dobrze przebija, więc teoretycznie dla niej nawierzchnia też. Nie ma jakieś też liderki wielkiej na mączce bo tam siostry nie są mocne. Jedna Svieta jest jakaś taka regularna jeśli chodzi o RG.
Aga czy Ula?: Aga i Ula Pomógł: 2 razy Wiek: 21 Dołączył: 09 Kwi 2009 Posty: 12009 Skąd: VVaryniol
Wysłany: 2009-11-15, 14:00
Tak, masz rację. Po trawie to powinna być najlepsza nawierzchnia dla Agnieszki. Gdyby w tym roku na RG nie trafiła w 4 rundzie na zwyciężczynie całego turnieju w super formie - mogłaby zajść dużo, dużo dalej. wszystkie zależy od losowania, jak dostanie takie kelnerki jak wozniacka na US OPEN to może dojść w do finału każdego szlema, nawet na hardzie.
_________________
Nie jest ważne by być lepszym niż ktoś inny ale by być lepszym niż wczoraj.
"You don't have to be perfect, but you have to try hard. And I did all the time." - Elena Dementeiva
Agnieszka Radwańska ~ Urszula Radwańska ~ Roger Federer ~ Lleyton Hewitt ~ Juan Martin del Porto ~ Łukasz Kubot ~ Gisela Dulko ~ Jerzy Janowicz ~ Michał Przysiężny Joasia Nalborska
Aga czy Ula?: Aga Pomógł: 1 raz Wiek: 19 Dołączył: 16 Kwi 2009 Posty: 2152 Skąd: Celestynów/Warszawa
Wysłany: 2009-11-15, 14:15
Ale nie ma co na to liczyć, bo takie liczenie jest naprawdę bez sensu. A przy okazji musielibyśmy czytać komentarze o jej wielkim farcie. Ranking chyba się nie zmieni do AO prawda więc 4 runda AO dla Agi np. to przy obecnych warunkach nie do przejścia wydaje ise jedynie Venus choć ona na AO dobrze nie gra:P SF AO och byłoby cudnie (przykładowo QF z Woźniacki 4r z Azarenką )
Aga czy Ula?: Obie:):)
Wiek: 23 Dołączyła: 12 Kwi 2009 Posty: 327 Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-11-15, 18:30
Space93, nie ma co się przejmować tymi komentarzami o farcie Agi, przecież w sporcie odrobina szczęścia jest nieodzowna A co do RG, no to faktycznie bym się zgodziła z komentarzami powyżej. Pamiętajmy jednak, że wraca Henin, królowa ziemi ( oczywiście kto wie, jak się będzie prezentować, tym bardziej, że do RG jest masa czasu, no ale wiadomo, ona i tak jest tam faworytką z urzędu), co nie zmienia faktu, że ucieszyłby mnie w najbliższej przyszłości choćby finał wielkoszlemowy Agi ( taa, żeby nie było że nie jest gorsza od Wozniacki... no bo nie jest )
A co do AO- w zeszłym roku, łagodnie mówiąc było słabiutko, myślę, że teraz Agnieszka się odkuje.
_________________ "A la vitesse ou le temps passe
Le miracle est que rien n'efface l'essentiel"- les victoires d'Agnieszka Radwańska:D
Aga czy Ula?: Obie siostry
Dołączyła: 25 Lip 2009 Posty: 229 Skąd: Pomorze
Wysłany: 2009-11-16, 12:45
Gdy siostry Williams zakończą kariery, na pewno będzie miała dużo większą szansę na wygranie szlema, niż teraz, chyba, że będzie miała wielkiego farta (tak jak Woźniacki) to wtedy może jej się udać. Ale takie szczęście nie zdarza się często, dlatego myślę, że w 2010 może dojść co najwyżej do półfinału (a i to nie będzie łatwe).
Aga czy Ula?: Agnieszka,ale ogólnie to obie siostry :)
Wiek: 17 Dołączył: 23 Sie 2010 Posty: 410
Wysłany: 2011-12-31, 17:51
Teraz...Teraz bym powiedział,że Agnieszka ma większe szanse na hardzie,ale to jest moja opinia.
I te szanse są bardzo duże,Agnieszka jest w stanie pokonać każdą z top 10...
Nawet z Sharapovą którą o mało nie pokonała na RG ,Kvitova również do ogrania,nie mówiąc o Azarence czy Stosur,nie można jednak zapomnieć o Williams,która gra mocno i jest poza top 10 czy też Clijsters.
Nie ma zdecydowanej liderki rankingu wsród pań,więc Radwańska według mnie może wygrać nawet w tym sezonie,lecz nie można lekceważyć żadnej rywalki.
No cóż, dywagacje o wygrywaniu przez Agę Szlema to trochę jak wróżenie z fusów. Największą przeszkodą są Clijsters, Kvitova, siostry Williams i, zlituj się panie Boże, Woźniacka. Do tego problemy sprawiają od zawsze Kuzniecowa, Safarova i ostatnimi czasy Cetkovska oraz Kerber. Oczywiście, jak wiadomo, zawodniczki typu Safarova, Cetkovska i Kerber (chociaż ta ostatnio niesamowicie zaskoczyła i zgarnęła SF US Open) najczęściej nie liczą się na wyższych etapach Szlemów, bo ktoś już je eliminuje. Podobnie jest od niedawna z Kuzi, ale akurat ona jest mistrzynią wielkoszlemową i równie dobrze za chwilę może znaleźć się w topie. Ale co jeśli Aga nagle wpadnie we wczesnej fazie zawodów na którąś z tych zawodniczek? Kompleks Angie udaje się przełamać, ze Svetą nie było okazji, z Cetkovską w New Haven była klapa, z Safarovą również nie poszło dobrze. To są zawodniczki, które można ograć bez radykalnych zmian w grze, czy fizyczności Agi (może poza Rosjanką, bo jak wiadomo - niewiele wiadomo). Kwestia bardziej psychiki, taktyki, koncentracji - ale trzeba z nimi zacząć wygrywać, bo jeśli realnie myślimy o Wielkim Szlemie, to inaczej się nie da.
Szarapowa, Williams, Clijsters - zawodniczki, które mają wielkie umiejętności, potrafią bardzo mocno uderzyć w piłkę, czy jak Kim, świetnie się bronić. Są mocne psychicznie i potrafią grać bardzo regularnie. Bombardowanie Szarapowej czy Williams trudno wytrzymać, jeśli samemu nie ma się sporo siły. Bo owszem, bieganie z jednego końca kortu w drugi jest dobre, ale na dłuższą metę nie ma sensu, jeśli po prostu nie dajesz rady jakoś tego skontrować. Kim umie ciągnąć wymianę w nieskończoność, pomieszać ostry atak z głęboką defensywą, jak trzeba - sama rozrzucać po korcie, sprawnie kończyć lub bronić się i wygrać wytrzymałościowo, tudzież zabłysnąć wspomnianą kontrą. Przepisu na najwyższą światową półkę, na wybtine, najlepsze tenisistki nie ma. Inaczej nie byłyby takie świetne.
No i podanie. Czasami serwisem też trzeba zmuszać do błędu, straszyć, wygrywający return przeciwniczki po drugim serwisie nie tylko powoduje stratę punktu, ale także szkodzi mentalnie.
A jeśli Aga będzie miała szczęście, to po prostu wygra turniej i kropka. Bo Szarapowa była prawie na łopatkach podczas RG, Clijsters i Williams nie grały, Woźniacka out, Kvitova później także, Kerber poleciała bardzo szybko..
WTA jest tak tak nieprzewidywalne, że każda z czołówki może wygrać, w tym Aga i chyba nie ma sensu się rozpisywać. Umiejętności są, tylko jeszcze więcej agresji i siły. Końcówka roku 2011 pokazała, że Radwańska potrafi wygrywać z najlepszymi.
Agę na 100% stać na dobry wynik. Ale same umiejętności nie wystarczą, bo trzeba je wykorzystać-> najpierw półfinał, a później spokojnie niech się pnie. Największe szanse ma na Australian Open albo na Roland Garros. Lepiej aby te 2 szlemy poprawiła, bo trzeba zaliczkę na IO zdobyć. W tym roku medal będzie cenniejszy niż finał Szlema.
Aga czy Ula?: Aga
Wiek: 43 Dołączył: 25 Kwi 2010 Posty: 151 Skąd: warszawa
Wysłany: 2012-01-01, 18:17
Jak dla mnie najwazniejsze sa wielkie szlemy, w tensie Olimpiada jest tylko milym dodatkiem, gdybym mial wybierac miedzy x medalmi olimpijskimi, a jednym tytulem wielkoszlemowym to wybralbym wielki szlem, glosno o szansach na tytul wielkoszlemowy bedzie mozna mowic dopiero gdy Aga w ktoryms z wielkich szlemow dojdzie do polfnalu i zostana dwa mecze od tytulu, wtedy bedzie sie dzialo... i tego nam wszystkim zycze, oby juz w tym roku
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach